Chcesz zapatrzyc się w ciekawy prezent a przy tym pomóc bezdomnym kotom ?
Zapraszamy do nabycia ślicznych uszytych przez nas kotków.
Wysokość kotka ok 10 cm + zawieszka.
Wszystkie uzyskane środki przeznaczamy na leczenie i dokarmianie kotów miejskich.
Listopad 2011. Bezogonka, 2 letnia kicia z uszkodzonymi zwieraczami i oderwanym ogonem jest już pod nasza opieką. Kicia żyła na ruchliwej ulicy. Ma połamany kręgosłup i miednicę , porażone nerwy: niekontroluje zwieraczy. Czeka ja leczenie, nie przywróci jej niestety czucia, ale prawdopodobnie pozwoli usunąc ogromne płaty martwicy wokól której ciagle robią się rany i ponaprawiac w miarę mozliwości pozostałe obrażenia. . Prosimy o pomoc w leczeniu. Bezogonka prosi o Dom z ogrodem i np. budką. Kotka ma wielka wolę zycia, żyła w tym stanie ponad pół roku. Lekarze mówią że to cud że chodzi. Nie może wrócić po leczeniu na ulice. Już dość wycierpiała.
Listopad 2011. Pilnie szukamy domów stałych lub tymczasowych dla małych kociat przymarzających na działkach. Zapraszamy do Zakladki - Adopcje
Wrzesień 2011, 4 kotki po smierci właścicielki wylądowały na ulicy. Szukaja pilnie domów. Więcej w zakładce Koci Zakątek - aktualności i Adopcje.
Zapraszamy do obejrzenia filmu na youtube
31.07.2011 Znaleźlismy dom dla Egidy (tak ma na imię klacz ślaska, na którą zbieraliśmy środki). Wykupił ją nasz przyjaciel, właściciel dużego gospodarstwa w okolicach Środy Ślaskiej. Szukamy wolontariuszy z tych terenów, którzy mogliby pomóc w pracy z koniem.
Bardzo pilna sprawa!!!
Zbieramy środki na wykupienie 5-letniej klaczy ślaskiej. Zostanie oddana na rzeź jak tylko osiagnie odpowiednią wagę. Prosimy o wpłaty na konto z dopiskiem "Ślązaczka";
Fundacja "EBRA"
Getin Noble Bank SA
03 1560 0013 2386 1997 7656 0001
Jeżeli ktoś może pomóc w inny sposób bardzo proszę o kontakt tel. 600 938 977.
Będziemy potrzebowali dla niej nowego domu. Klacz ma obustronne pochodzenie i przepiękną maść. Mam nadzieję, że zdążymy jej pomóc....
10.08.2011. Zapraszamy do działu Zwierzęta-adopcje. Na dom czeka wiele ocalonych kociąt i kotów .
05.07.2011 Tragedia kotów przy ul. Traugutta we Wrocławiu.
Prosimy o wsparcie. Potrzebni są wolontariusze do opieki nad kotami, karma i żwirek dla kotów przebywających w DT, pieniądze na leczenie dwu miesiecznej Funi (na zdjęciu). Szukamy także nowych miejsc do życia dla trzech dorosłych kotów.
Z góry dziękujemy za nawet drobne darowizny na rzecz tych kocich istnień. W przypadku wpłat prosimy wpisać w przelewie: darowizna Koci Zakątek- Koty z Traugutta. Więcej informacji o sytuacji i kotach w zakładce Koci Zakątek - aktualności
28.01.2011 Sprowadziliśmy Terrę do Wrocławia:) Będziemy mogli poświęcic jej wiecej czasu.
11.11.2010 Udało nam się ocalić wspaniałą klacz. Wykupiliśmy ją w ostatniej chwili!!!
Jej rola polegała na rodzeniu źrebiąt. Ma bardzo dobre pochodzenie i daje piękne tarantowate źrebięta. Niestety właściciel postanowił zlikwidować "hodowlę", a klacz nie przedstawia w chwili obecnej wartości użytkowej. Nie chodzi pod siodłem ani w zaprzęgu. To przesądziło o jej losie.... Na szczęście tym razem zdążyliśmy zapobiec nieszczęściu. Chcemy, żeby Terra została z nami i do końca swoich dni prowadziła beztroskie życie.
Aż trudno uwierzyć, że ktoś mógł tak piękną,zaledwie 6-letnią klacz przeznaczyć na rzeź. Wielu właścicieli, chcąc się pozbyć konia, nie zadaje sobie trudu znalezienia innego rozwiązania. Konina ciągle jest w cenie.
Niewykluczone, że ze względów finansowych będziemy musieli znaleźć Terze nowy dom chociaż bardzo byśmy chcieli jak najdłużej pozostawić ją tam gdzie jest teraz - w dobrych warunkach, wśród innych koni, jednym słowem w końskim raju:) Będziemy szukać sponsorów. Liczymy na Waszą pomoc. Każda wpłata o treści "Terra" będzie przeznaczona na ten cel.
Będziemy ją też uczyć kontaktu z człowiekiem, chodzenia pod siodłem i w bryczce, tak żeby w przyszłości, jeżeli okaże się, że nie możemy jej zatrzymać, miała jakąś alternatywę......
03.11.2010 Podjęliśmy decyzję o organizacji sieci domów tymczasowych dla bezdomnych zwierząt. Zamierzamy rozszerzyć naszą działalnośc adopcyjną.
Zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy!!!
02.10.2010 Spędziliśmy tydzień w terenie. Sporo widzieliśmy, poznalismy ludzi, którzy chcą pomóc. Potrzeby są duże. Tym razem interesowaliśmy się głównie końmi.
Dotarła do nas informacja o bardzo wychudzonej klaczy, która miała też jakąś kontuzję biodra. Zorganizowaliśmy wyjazd po nią, ale spóźniliśmy się kilka godzin. Została sprzedana za 290 zł. Może wykupiła ją jakaś fundacja, ale bardziej prawdopodobne, że poszła na karmę dla lisów albo coś w tym stylu. Szkoda.
Takich koni jest więcej. Będzieby starali się pomóc jak najwiekszej ich liczbie. Mamy już przyjaciół na terenie woj. lubuskiego, którzy będą nas informować o takich przypadkach.
Potrzebujemy środków na finansowanie takich akcji. Prosimy o wpłaty na nasze konto:
Fundacja "EBRA"
Getin Noble Bank SA
03 1560 0013 2386 1997 7656 0001
Prosimy też o kontakt osoby, które zgodziłyby się przyjąć wykupione konie na tymczasowy pobyt na czas rekonwalescencji i szukania im nowych domów. Sami dysponujemy ograniczoną ilością takich mijesc.
24.09.2010r. Coraz więcej osób jest z nami! Nadal szukamy kogoś, kto podejmie się organizowania koncertów.
13 maja 2010r. sąd zarejestrował Fundację "EBRA". Mam nadzieję, że wniesie ona dużo dobrego w życie niejednego zwierzaka.
Na razie pochłaniają nas sprawy organizacyjne. Dopóki nie stworzymy bazy w Zagórzu nie mamy możliwości przyjmowania zwierząt, co nie znaczy, że nic nie możemy robić. Staramy się pozyskiwać fundusze. Sprzedajemy na allegro obrazy, planujemy organizację pierwszych koncertów. Szukamy osób, które mogłyby w tym pomóc.
Jeżeli pozyskamy odpowiednie środki (każda złotówka jest ważna) planujemy je wydatkować na:
- dofinansowanie szczepień dla psów,
- dofinansowanie zakupu środków przeciwko pchłom i insektom,
- dofinansowanie korekcji kopyt i racic,
- polepszanie sytuacji psów na wsiach poprzez budowanie im kojców i bud.
Tak to się zaczeło:
Przez nasz dom przewinęło się trochę zwierząt (jastrzębie, gołębie, jeże, psy koty...). Zawsze staraliśmy się interweniować, kiedy zwierzętom działa się krzywda. Teraz chcemy z tego zrobić naszą podstawową działalność.
Bodźcem była historia jelonka.
Znaleźliśmy go rannego, zgonionego przez kłusujące psy. Nie miał sił dalej uciekać. Odgoniliśmy psy i pozwoliliśmy mu odejść, ale za chwilę usłyszeliśmy ujadanie. Psy dopadły go drugi raz. Odgoniliśmy je ponownie i teraz już było oczywiste, że sam sobie nie poradzi. Niestety polskie prawo nie pozwala przygarnąć dzikiego zwierzęcia, stąd koniecznośc szukania pomocy w instytucjach do tego uprawnionych (LOP, nadleśnictwo). Nie było łatwo, ale w końcu udało się ściągnąć kogoś z nadleśnictwa. Trochę obawialiśmy się, że zechce od razu skrócić cierpienia jelenia, ale na szczęście tak się nie stało. Pracownik nadleśnictwa zabrał go i obiecał, że zwierzę otrzyma pomoc.
Niestety historia nie zakończyła się szczęśliwie. Jeleń nie przeżył
FUNDACJA "EBRA"
